Nowe tricki planowania



Kilka tygodni temu, na moim blogu, pojawił się post dotyczący moich sposobów organizacji czasu. Wtedy omówiłam dwa podstawowe sposoby organizacji mojego dnia/tygodnia/miesiąca.

Co jeszcze pomaga mi planować efektywniej?



Trik 3

Wykorzystuję wszystkie “przydasie” do planowania czasu, a więc wszelkie zakładki indeksujące,
którymi rozdzielam projekty, lub miesiące w kalendarzu. Stosuję też klipsy do papieru, aby szybciej
znaleźć się na odpowiedniej stronie, jeśli nad czymś intensywnie pracuję.
Wszystkie pomysły “na szybko” takie właśnie “z autobusu” zapisuję na karteczkach typu postit, które
zawsze mam doklejone do wewnętrznej okładki kalendarza. Taśmy washi stosuję jako podkreślenia
ważności nagłówków. Wszelkie zakreślacze też mają swój cel.
Staram się utrzymywać jedną kolorystykę na stronie projektu. Nie zawsze się da, ale nie byłabym
sobą jakbym nie dodała koloru i ozdobników. Dlatego mój PROJEKTBOOK to czasem art. Journal,
czasem bullet journal. Rysując myślę, dlatego im intensywniejszy projekt tym więcej ozdób strony.

Trik 4
Technologia! Czasami zdarzy się, że przy bardzo intensywnych projektach potrzebują wsparcia
technologii. Telefon mam zawsze przy sobie, więc czasami wystarczy zdjęcia kartki z projektbooka,
które zaraz po spotkaniu swobodnie usuwam, a czasami posługuję się notatkami elektronicznymi,
które tworzę na tablecie. Jestem z pokolenia Y i szybciej piszę na klawiaturze tabletu, komputera, czy
nawet telefonu niż ręcznie.... takie czasy.

To moje sposoby na ogarnięcie życia. Jestem miłośniczką notesów, dlatego często jakiś mam przy
sobie dodatkowo. Traktuję go jako szkicownik, albo właśnie schowek myśli “na szybko”, ale nie mam
tak, że prowadzę jeden notes od A do Z. Mam różne w linie, gładkie, w kropki itp.. W twardej
oprawie, w miękkiej, na spirali lub szyte... naprawdę tego dużo. Kupuję z myślą o notatkach i takie
ma przeznaczenie, luźne myśli, rysunki mam w kilku miejscach, ale te, które są naprawdę ważne
trafiają na odpowiednie strony plannerów.
Sposoby, które prezentuję to wypracowane schematy przez kilka miesięcy, czy lat. Niektóre
zaczerpnęłam z czasów bardzo dużej aktywności zawodowej, niektóre z czasów studenckich.
Sprawdzają się, że przy kilku projektach i różnych typach zadań. Jako początkująca młoda mama
byłam wyłączona z życia zawodowego, a moje projekty to tylko spać, lista zakupów, czy karmienie
piersią. Wtedy planowanie wyglądało inaczej. Niedługo pewnie do tego wrócę, więc podzielę się też
takimi trikami.

Komentarze