A Ty, co będziesz robić w październiku?


Kiedy usłyszałam na Instagramie, że Pani Swojego Czasu, wraz ze swoim gangiem planuje wydanie rodzinnego planera, zaczęłam zastanawiać się, czy coś takiego sprawdziłoby się w moim domu. Postanowiłam opracować próbny, własny planer i sprawdzić, czy to narzędzie dla nas.  



Wszystko ułożyłam sobie w głowie, dni tygodnia pionowo, obok miejsce na ogólne wydarzenia, w którym można zapisywać urodziny, święta itp. Potem rubryka Szamana, abym wiedziała, kiedy ma dyżur, kiedy urlop, kiedy fryzjera. Moja rubryka, w której chciałam zapisywać wizyty u lekarza, a także zjazdy studenckie, no i rubryka dla Miśki. 

Wszystko w mojej głowie wyglądało pięknie, więc zabrałam się do komputera i co... I pojawiły się problemy.  
Najpierw zaczęłam zastanawiać się, gdzie powieszę nasz rodzinny planer. Jednak wszystko co ważne, zawsze przyczepiamy na lodówce, więc padło na nią. Musiałam zatem dobrać odpowiedni format i ... i za nic nie mogłam dobrać takiegoktóry spełniłby moje oczekiwania, bo... 

Październik ma 31 dni, to dużo. Ma być jeszcze tabelka, w której można dopisać coś swojego wszystko bardzo się wydłuża. Nie jestem przekonana, czy format A3 dałby radę. Nie chciałam, aby to było aż takie duże. Cała lodówka zasłonięta planerem? Nie to mi się nie podobało.  

Zaczęłam szukać formatów pośrednich i chciał zdecydować się na jakiś z grupy B, ale nagle pomyślałam sobie, że chcę wydrukować planer na mojej domowej drukarce i nie chcę bawić się w żadne docinanie, więc formaty z grupy B odpadły.  

Ostatecznie po długich rozmyślaniach chciałam zostać, przy A3, ale znowu zaczęła nurtować mnie kwestia przejrzystości, bo założyłam sobie, że planer ma pełnić przede wszystkim funkcję użytkową. Powiększając tabelkę, aby było miejsce na zapisanie najważniejszych informacji stwierdziłam, że A3 to jednak nie jest dobry pomysł.  

Zaczęłam zatem od nowa. Nie był to mój dzień przed komputerem, bo napracowałam się, i nadal wynik nie spełniał oczekiwanych przeze mnie funkcji. Po wielu metodach prób i błędów zdecydowałam się na: 
  • podział października na tygodnie  
  • opracowanie każdego tygodnia na oddzielnej kartce A4 
  • miejsce na notatki, aby zapisać ważne wydarzenia na kolejny tydzień, które można łatwo przenieść na kolejną kartkę 


Nie jestem w pełni zadowolona z tego rozwiązania, ponieważ wolałabym mieć cały miesiąc na jednej kartce, ale wybrane przeze mnie rozwiązania spełniały założone przeze mnie kryteria: 
  • pięć tabelek 
  • możliwość wydruku na domowej drukarce  
  • przejrzystość 
  • możliwość zapisywania wydarzeń  w tabeli  
Zrobienie takiego planera utwierdziło mnie w przekonaniu, że czekam na to co wymyśli gang PSC. Jestem bardzo ciekawa, na jaką koncepcję się zdecydują. Czy wybrane przez nich rozwiązania będą czytelne i jak one opracują temat!  

Dlatego droga Pani Swojego Czasu i ganguPSC czekam na wasz planer rodzinny.  
Dla tych, który chcą skorzystać z tygodniowego rodzinnego planera na październik. Cały kalendarz do pobrania poniżej.  

Komentarze