Moje pierwsze karty wspomnień



Miśka na swoje pierwsze urodziny dostała książkę do uzupełniania - Mój pierwszy roczek. Pomysł nawet ciekawy. Idea jest taka, aby zapamiętać najważniejsze wydarzenia w Jej życiu, uzupełnić zdjęciami, zachować na pamiątkę. Ale...
różowa książeczka, z infantylnymi obrazkami mogła być popularna 10 lat temu... No ale... prezent od babci i dziadka, więc uzupełniana też dla babci i dziadka. Pamiątka jest.  

Wpadłam jednak na pomysł jak zrobić to ciekawiej, mniej infantylnie, bardziej estetycznie i wybierając tylko te momenty, które naprawdę są dla nas ważne. Zaczęłam szukać inspiracji w Internecie. Zauważyłam, że teraz bardzo popularne są fotoksiążki. Często rodzice tworzą taką fotoksiażkę z jednego miesiąca swojego dziecka, ale... 12 książek do roku... nie to nie dla mnie.  

Nie poddawałam się i trafiłam na pomysł KART WSPOMNIEŃ. Można je kupić na komercyjnym rynku. Są to karty, najczęściej wielkości A6, utrzymane w jednej kolorystyce, dosyć proste obrazki dla dzieci, z gotowym miejscem do uzupełniania. W zestawie jest ok 36 kart a wśród nich “Moje narodziny”, “Wychodzimy ze szpitala”, “Pierwszy spacer”, “Siedzę”, “Mówię”, “Mój pierwszy obiad” itp.. Idea super. Małe kartki można położyć blisko dziecka i zrobić zdjęcie, ale czy ja na pewno użyję wszystkich? 

Dlatego, co jak co, ale takie karty postanowiłam zrobić sama. Znalazłam papier, docięłam do kwadratów, wyciągnęłam pisaki i zabrałam się do pracy. Na razie mam 5 kart: 

  • Moje narodziny 
  • Wychodzimy ze szpitala 
  • Jestem w domu 
  • Mój pierwszy spacer 
  • Pierwsza kąpiel  

Jeśli będę miała potrzebę zrobię kolejne. Liczę na to, że uda mi się dobrać odpowiednie zdjęcia i powstaną kolejne strony w moim - a może nie moim, lecz Mieszka - Art Journalu 


Komentarze