Malowanie na folii. Atrakcja dla maluchów



Potrzeba twórczości jest w nas od najmłodszych lat. Dlatego praca z przedszkolakami to jest dopiero wyzwanie. Na ostatnich zajęciach z pomocą przyszła…. folia.
Przedszkolaki, które rozwijają się zgodnie z metodą Montessori, mają dużą świadomość swoich potrzeb. Z dostępnego katalogu rozmaitości wybierają to, co ich naprawdę interesuje. Codziennie stymulują integracje sensoryczną, rozwijają kreatywność, nieszablonowe myślenie, a przede wszystkim samodzielność. Tak samo jak starsi koledzy, mogą odmówić udziału w zajęciach. Są wychowywani wśród farb i artystycznych materiałów, które stymulują ich rozwój. Dlatego przychodząc do nich na dodatkowe zajęcia plastyczne trzeba wykazać się jeszcze większą pomysłowością i wybrać materiały, narzędzia metody, które ich zainteresują. 



Malowanie farbami uważają za „zwykle”, bo malują codziennie. W swoich materiałach mają tylko trzy podstawowe barwy (żółty, czerwony i niebieski).

Ponieważ planowałam sprawdzić, jak sobie radzą z łączeniem barw i co wiedzą o przenikaniu się kolorów, musiałam wymyślić taki sposób malowania, żeby zachęcić ich do aktywności. I tak po przejrzeniu pinteresta, Facebooka i literatury dostępnej w szkolnej biblioteczce dla pedagogów padło na folię. 

Okazało się, ze zmiana organizacji przestrzeni bardzo dobrze na nich wpływa. Kiedy usłyszeli, że będziemy malować myślę, że byli rozczarowani i niechętnie odchodzili od swoich zajęć. Jednak kiedy zobaczyli, że aby malować musimy postawić stoliki do góry nogami - niepewnie, ale już bardziej odważnie – zabrali się do pracy. W owijaniu folią pomagali wszyscy. Sami podzieli się na zespoły, które pracują przy danym stoliku. 

Kiedy dostali farby zaczęła się twórcza przygoda. Udało się uzyskać ekspresję, która nie była niczym zaburzona. Ozdabiali swój stolik zgodnie, ze swoją wizją dobrze się przy tym bawiąc. Dekoracje powstawały głównie po zewnętrznej stronie, ale niektórzy malowali z oby]u stron foli. Chodzili dookoła, mieszali farby, sprawdzali kolory. Odbijali ręce, malowali wzory. Dodawali wody, albo farby – w zależności od swojej wizji. Nie przeszkadzaliśmy im. Udało się uzyskać twórczą ekspresję dzięki zmianie przestrzeni i nowym narzędziu – folii. 


Po skończonej pracy oglądali i przyglądali się swoim wielkoformatowym pracom. 

Uważam, ze pomysł z folią się sprawdził, ale następnym razem pomyślę, aby praca twórcza dzieci była bardziej ukierunkowana. Po przemyśleniu ćwiczenia doszłam do wniosku, ze przy następnej okazji nadam tematy poszczególnym stolikom, tak aby powstały wielkoformatowe obrazy tematyczne. Dzieci nie będą „przywiązane do swoich stolików’, ale będą mogły swobodnie przemieszczać się od stolika do stolika. Jednak ich twórczość musi mieścić się w narzuconym temacie np. kosmos, podwodny świat, pory roku itp.







Komentarze